A w jakim sklepie/mieście pytałaś? Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby nie było burnishera tam, gdzie kupuję, a zaopatruję się w co najmniej trzech różnych sklepach.
W Krakowie w Hergonie i jakimś sklepie naprzeciwko ASP(nie wiem, gdzie jest ASP), ale zapomniałam jak to się nazywa, więc po prostu produkowałam się opowiadając, do czego to służy... Może coś z moim opowiadaniem nie tak? W szale dla plastyków nie byłam jeszcze